Laur Eksperta 2020/2021

Jaki zasilacz awaryjny wybrać do zasilania pieca?

Jaki zasilacz awaryjny kupić do pieca gazowego, pompy CO, pieca na pelet czy eko groszek?



Chciałbym pomóc w wyborze dobrego zasilania awaryjnego do Państwa pieca. Przewinęło się przez moje ręce już kilkanaście różnych zasilaczy, więc mam pewne rozeznanie oraz doświadczenie.

Państwo jako użytkownicy różnego rodzaju pieców i kominków, zanim przejdą do dalszej części wpisu na naszym skromnym blogu, powinni sprawdzić w dokumentacji urządzenia grzewczego (pieca) lub z tabliczki znamionowej jaki jest pobór mocy (elektrycznej).

Źródła ciepła, można podzielić na kilka urządzeń:

  • Piec gazowy, piec kondensacyjny przeważnie nie mają dodatkowego "osprzętu", wbudowana pompa w piecu tego typu "ogarnia" cały temat przepływu wody. Oczywiście, może się zdarzyć, że dodatkowo instalator lub hydraulik zastosował dodatkową pompę wspomagającą przepływ wody w centralnym ogrzewaniu.
  • Piec na pellet to inna bajka. Jest to już rozbudowany system ogrzewania, w którym oprócz sterownika jest też pompa lub pompy, wentylator, podajnik, a nawet grzałka do automatycznego rozpalania paliwa stałego.
  • Prosty piec na paliwo stałe (węgiel, drzewo itp). Taki system przeważnie składa się z pompy/pomp, wentylatora i sterownika.
  • Kominek z płaszczem wodnym jest chyba najprostszym systemem ogrzewania naszego domu. Składa się ze sterownika i pompy.


Są też dodatkowe elementy, takie jak: elektrozawory, dodatkowe sterowniki, pompy.
Powinniśmy wiedzieć, ile energii elektrycznej pobiera nasz piec oraz z rozbiciem/rozdzieleniem na pobór "stały" (elementy pracujące ciągle) oraz chwilowy (elementy uruchamiane co jakiś czas, np. podajnik czy wentylator).

Jeszcze jest jedno, dodatkowe pytanie, które trzeba sobie zadać. Jak długo ma nasz piec zostać podtrzymany po zaniku napięcia z sieci energetycznej. Czy to będzie 40 minut, 2 godziny, a może 8? Nie ma problemu, aby też system pracował 24 godziny.

Z doświadczenia (a nie jest małe, bo zasilaczami awaryjnymi zajmuję się od ok 2012 roku) mogę podpowiedzieć, ile watów w przybliżeniu pobierają poszczególne elementy układu. Chciałbym jednak dodać, żeby się za bardzo nie sugerować tym co napiszę – sprawdzić trzeba to co się ma.

Ile watów pobiera pompa, wentylator, podajnik, sterownik?

  • Typowa pompa CO pobiera od ok 40W do 80 Watów mocy, czasem jest to nawet 100. Taka pompa ma przeważnie 3 biegi pracy i u większości klientów jest ona ustawiona na pozycję 1 lub 2. To oznacza, że pobór mocy jest w okolicy 40-60W. Taka informacja będzie nam przydatna przy doborze akumulatora i, co za tym idzie, czasu pracy. Są też pompy tzw. elektroniczne, których pobór mocy jest naprawdę mały. Od kilku watów do kilkunastu. Jest to przeważnie ok 5-25W. Dobrze mieć takie pompki, bo to oszczędność energii, a w przypadku pracy z akumulatora AGM, po zaniku napięcia czas będzie maksymalnie długi. Posiadając w instalacji 2, 3 pompy zsumujmy pobór. Jedna pompa może odpowiadać za obieg wody w podłodze - „podłogówka”, druga od wody użytkowej, a trzecia od ogrzewania grzejnikami.
  • Sterownik dużo mocy nie pobiera, trzeba przyjąć, że to będzie ok 10W. Czy to faktycznie będzie 7, czy 15W to dużej różnicy nie zrobi.
  • Wentylator w piecu. Rozstrzał poboru jest różny, od 40 do 80W. Mogą się zdarzyć też wentylatory o większym poborze.
  • Podajnik. Podobnie jak w przypadku pomp i wentylatorów mamy dość duży rozstrzał poboru prądu. Moc od 25 do nawet 120W. Jedne są z motoreduktorem, inne nie. Warto to sprawdzić, poświęcając parę minut na przeczytanie instrukcji, sprawdzenie na stronie producenta lub skontaktowaniem się z instalatorem.
  • W piecach na pellet występuje grzałka, która odpowiada za automatyczne rozpalanie naszego pieca centralnego ogrzewania. Niestety, ale tutaj pobory mocy są dość znaczne. Od 300 do nawet 700W. Taki piec podczas normalnej pracy może pobierać do 100W, ale w czasie rozruchu nawet 1000W. To uniemożliwia zastosowanie małego zasilacza awaryjnego.
  • Piece gazowe, piece kondensacyjne. Typowy piec gazowy pobiera do 100W + ewentualne dodatkowe pompy.
  • Kominek z płaszczem wodnym – Sterownik + pompa. Może to być pobór 40W, może to być 90W.
  • Piec na paliwo stałe – śmieciuch. Tego typu piece powoli przechodzą do lamusa, dbanie o czystość powietrza powoli je eliminuje. Podobnie jak z kominkiem, dochodzi jeszcze wentylator. Pobór mocy może się zamknąć w 150, góra 200W. Jednak takie piece są w starych budynkach, co za tym idzie mogą mieć stare, nieenergooszczędne pompy. Moc może sięgnąć nawet 300W.
Sprawdźmy jaki jest pobór mocy!

Poniżej przykłądy różnych pomp i nie tylko. Zaznaczyłem gdzie szukać poboru mocy.
   
     
 




Jakiej mocy wybrać zasilacz awaryjny do pieca, kotła?

Zasilanie awaryjne do kominka, pieca gazowego, śmieciucha?
Wystarczy tutaj zasilacz o mocy ciągłej 300W, góra 500W.

Zasilacz awaryjny do prostego pieca na paliwo stałe (pompa (1), wentylator, mały podajnik)?
 
Moc zasilacza powinna mieć minimum 500W mocy ciągłej.

Zasilacz awaryjny do rozbudowanego układu ogrzewania?
Piec na paliwo stałe, posiadający rozbudowany układ (kilka pomp, wentylator, podajnik) powinien mieć moc ciągłą minimum 700W.

Piec na pellet z automatycznym rozpalaniem, jaka moc zasilacza?
Piec posiadając grzałkę potrzebuje mocnego zasilacza, nawet jeśli pobór trwa kilkanaście sekund. Zanik napięcia może nastąpić w każdej chwili, nawet podczas rozpalania. W zależności od mocy grzałki i osprzętu to zasilacz powinien mieć moc minimum 700W, ale sugeruję jednak, aby to było ok 1200W mocy ciągłej.

Zasilacze awaryjne czym się różnią?

W latach 2010-14 bardzo popularne były zasilacze awaryjne, które generowały napięcie 230V o przebiegu „modyfikowany sinus”. Użycie tego typu zasilacza do zasilania pompy powodowało, że taka pompa głośno pracowała, uzwojenie wirnika się nagrzewało i w skrajnych przypadkach mogło dojść do uszkodzenia pompy. Wentylator również często nie chciał pracować z takim zasilaczem. Na rynku dostępne były też zasilacze z przebiegiem „sinus”, czyli takim jak w sieci energetycznej jednak ich ceny były zaporowe. Obecnie zasilaczy „do pomp co” praktycznie nie ma, ale trzeba mieć czujność. Za to są dostępne takie zasilacze do komputerów. Te kosztujące poniżej 200zł z wbudowaną marnej jakości baterią 7Ah generują modyfikowany sinus i mają moc do ok 360W.
Odradzam więc oglądanie tego typu UPSów, bo one nie nadają się do zasilania naszych pieców.

   



Pierwsze zasilacze z „sinusem” to były typowe przetwornice napięcia z dołożonym układem ładowania + układem przełączającym. Pamiętam model firmy Volt Polska Sinus600+UPS, był atrakcyjny cenowo oraz spełniał swoje zadanie. Stosowanie takiego połączenia miało swoje zalety, łatwo można było połączyć taki układ w jednej obudowie, bez potrzeby czasochłonnego etapu projektowania urządzeń „od zera”. Firma TECHTRON® w swojej ofercie na początku 2014 roku miała zasilacz ZA-TECH-300S. W białej obudowie zamknięta przetwornica, ładowarka i przełącznik napięć. Całość składana do „kupy” w Polsce. Zasilacz prosty, który działał idealnie z prostymi piecami. Z resztą wtedy przeważnie takie były. Cenowo w porównaniu do obecnych czasów, funkcjonalności to był „drogi”.
Jednak po niecałych dwóch latach w firmie TECHTRON® pojawił się zasilacz, który został zaprojektowany od zera właśnie pod kontem zasilania awaryjnego pieców. Były to modele (nowy) ZA-TECH-300 oraz ZA-TECH-500. Były to (a właściwie to są) zasilacze, które generowały przebieg czysto sinusoidalny. Z biegiem lat ewoluowały, zmieniając drobne szczegóły lub dodając nowe funkcjonalności. Jednak „podstawa” jest taka sama od lat, a mamy 2021 rok, więc już 6 lat na rynku potwierdza, że produkt jest „pierwsza klasa” w swojej klasie. W międzyczasie pojawiły się modele „350”, „700”, „1200”, „1600”, „2400”.



Wrócę do tematu, czym się różnią zasilacze różnych firm?

Moc
Podstawowa różnica to moc urządzenia. Każdy zasilacz ma określoną moc ciągłą. Niby wszystko jasne, jest nawet ona podawana na obudowie i łato można rozeznać się, który UPS ma jaką moc.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien element „marketingowy”. Przeważnie jest podawana moc w jednostkach VA. Nie będę wchodził w szczegóły tematu, ale jest to mylące.
Przykładem niech będzie zasilacz o nazwie xxxx-800. Takich zasilaczy na rynku jest kilka. Klient myśli, że kupuje zasilacz o mocy 800W. Nic bardziej mylnego. Zasilacz nie ma mocy 800W, nawet nie jest to moc chwilowa. Jest to moc wyrażana w jednostce VA. Nie będę chodził w szczegóły „VA”, ważne są konkrety. Badając dalej temat okazuje się, że ten zasilacz awaryjny „osiemsetka” ma moc 500W.
Dla przykładu, awaryjne zasilacze „ZA-TECH-500” mają moc ciągłą 500W. Wartość w nazwie produktu = moc ciągła – bez ściemy.
Okej, temat już „ogarniamy”, ale to nie wszystko. Tanie zasilacze… nie mają deklarowanej mocy ciągłej! Mają co prawda np. 400W, ale nie przez 30 minut i dłużej, ale tylko np. 5 minut, bo się przegrzewają. I nie ściemniam tutaj, bo tak faktycznie było. Jeden z takich zasilaczy był testowany, mogą Państwo obejrzeć film
https://www.youtube.com/watch?v=KV80TUYAxoQ

Dla przykładu zasilacze z serii „ZA-TECH” bez problemu działają przez godzinę przy maksymalnym ciągłym obciążeniu.

Ładowanie akumulatora
Z innych różnic to układ ładowania akumulatora (prostownik). Nie wszystkie zasilacze mają możliwość ustawienia prądu ładowania. Mają „na sztywno” max 10A. Nie będę pisał o zasilaczach, które nie uzyskują maksymalnego deklarowanego prądu. Chodzi o temat ładowania zbyt dużym prądem względem pojemności akumulatora. W teorii powinien mieć on ok 1/10 pojemności akumulatora. Czyli dla akumulatora 20Ah -> 2A, 40Ah -> 4A, 100Ah -> 10A. Oczywiście jak to będzie zamiast 4A -> 5A to nic się nie stanie. Ale „piłowanie” 20Ah prądem 10A to nie jest dobre dla akumulatora i może przyczynić się do jego szybszego zużycia.
Sygnalizacja
Zasilacze komputerowe, a nawet te do „pieców” przy pracy z akumulatora co kilka sekund piszczą.
Jest to naprawdę uciążliwe, słuchać (tak przez godzinę albo cztery) piszczenia.
W pierwszych wersjach zasilaczy ZA-TECH pisk pojawiał się tylko w momencie przejścia z pracy sieciowej na akumulator. Ta pojedyncza seria pisku klientom też przeszkadzała! Od bodajże 4 lat nie ma sygnalizacji dźwiękowej przy przełączeniu.

Wyświetlacz
Zupełnie tanie zasilacze wyświetlacza nie mają. Warto rozejrzeć się za sprzętem, który posiada wbudowany wyświetlacz przekazujący podstawowe informacje użytkownikowi. Podobnie w zasilaczach ZA-TECH, wyświetlane informacje to napięcie wejściowe/wyjściowe, poziom naładowania, obciążenia oraz tryb pracy. Na wyświetlaczu również jest potwierdzany wybór prądu ładowania.
Co ważne i warto wspomnieć - ten wyświetlacz można wyłączyć. Nic nie świeci i jednocześnie obniża się zużycie energii.
Energia
Jak już jesteśmy przy zużyciu energii przez zasilacze, to jest ono różne. Przeważnie w okolicy 15-20W, ale są zasilacze (szczególnie te komputerowe, lub posiadające starego typu transformator), które potrafią wciągnąć „na własne potrzeby” 40W i więcej.
Są jednak zasilacze awaryjne, które pobierają (bez ładowania akumulatora) tylko ok 6-7W. Czy wiecie jaki to zasilacz? Tak, to zasilacz ZA-TECH-300 w trybie ECO MODE. 7-8W pobiera model 500W, więc to naprawdę nieduże wartości w porównaniu do 20 czy 40W „potworów”.
Wspominam jak zasilacz „ZA-TECH-300S” pobierał ok 3W… no, ale to był prosty zasilacz mający też parę „wad”. Firma TECHTRON jest jakby prekursorem w dziedzinie energooszczędności.

Czas przełączenia.
Jeszcze kilka dobrych lat temu, czas przełączenia w zasilaczach do pieców był dość długi. W starej „300S” było to ok. 2 sekundy + start przetwornicy. W dzisiejszych czasach i piecach nie do przyjęcia.
W zasilaczach ZA-TECH jest on maksymalnie krótki. Średnio czas przełączenia z sieci na akumulator i z akumulatora na sieć to ok 4-6ms. To bardzo krótki czas, 99,99% urządzeń tego nie odczuwa, sterowniki czy komputery PC normalnie funkcjonują.

Obudowa
Większość zasilaczy ma obudowy wolnostojące, co znaczy ze można je tylko postawić na podłodze/półce. Warto jednak zainteresować się obudową wiszącą. Przykręcenie do ściany to gwarancja, że nam urządzenie nie spadnie z półki, albo ktoś nie „zahaczy”, gdy będzie stało na podłodze albo, co gorsza, zostanie zalane.
UPS-y ZA-TECH mogą zarówno wisieć jak i stać (1600 tylko stać). Sama obudowa jest też ładna. Po prostu zasilacz może się podobać, bo robi wrażenie solidnego (i taki jest).

Wewnętrzna konstrukcja
Zasilacze mogą być różnie skonstruowane. Albo przez połączenie przetwornicy + potrzebnych układów, albo wykonanych na bazie transformatora kształtkowego lub toroidalnego. Ten ostatni ma przeważnie lepszą sprawność i jest cichszy.
Transformator toroidalny jest w zasilaczach ZA-TECH.

Dodatkowe funkcje
Zasilacze mogą być wyposażone w dodatkowe funkcjonalności. Oprócz wspomnianego wcześniej wyboru prądu ładowania, wyświetlacza jest korektor napięcia sieciowego AVR.
AVR ma za zadanie stabilizować napięcie na wyjściu w pewnym zakresie. Jeśli napięcie wejściowe z sieci jest wysokie to je obniża, jeśli za niskie to podwyższa.
Najtańsze zasilania awaryjne tej funkcji nie mają lub mają, ale tylko jeden stopień. Taki AVR jest bardzo mało precyzyjny (zakres 190-250V). Lepsze produkty mają już korektor posiadający 3-4 stopnie przełączenia. Jest to bardziej precyzyjne rozwiązanie. Warto zaznaczyć, że nie jest to stabilizacja dokładna, rzędu 1-2V. Jest to przedział powiedzmy, że od ok 225 do ok 240V. Taki kilku stopniowy AVR mają zasilacze ZA-TECH TECHTRON®. Do pełnej filtracji i stabilizacji należy zastosować zasilacze drogie, które mają kilka „wad”. To jednak temat na inny artykuł.
Bardzo ważnym tematem w szczególności zasilania pieców gazowych jest faza.
W tanich zasilaczach „faza” może zamieniać się miejscem z potencjałem neutralnym. Dla przykładu, przy zasilaniu z sieci fazę mamy w lewej dziurce, ale przy pracy z baterii już jest w prawej.
Większość pieców gazowych wymaga „sztywnej” fazy. W zasilaczach ZA-TECH jako pierwsi zaczęliśmy stosować stałą fazę, co umożliwiło poprawne zasilanie pieców gazowych. Stała faza nie jest realizowana przez stosowanie przejściówek lub wsadzenie rezystorów. Jest to realizowane sprzętowo w zasilaczu. Zasilacze awaryjne TECHTRON® ZA-TECH mają dodatkowo zabezpieczenie przeciwprzepięciowe.
Co ciekawe, były już na serwisie dwa zasilacze, które miały uszkodzony ten moduł. Oznacza to, że zasilacz ochronił klientom piec przed awarią. Niestety, ale ochrona przeciwprzepięciowa jest jednorazowa. Jednak lepiej przekazać zasilacz do wymiany tego zabezpieczenia, niż kupować nową elektronikę do pieca za paręset zł.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?
Niby nikt na to na początku nie zwróci uwagi – na przewody.
Ważny jest przekrój przewodu, dopasowany do mocy zasilacza. Są produkty, które mają za cienki lub niskiej jakości przewód. Jest jeszcze jedna sprawa… długość przewodu.
Czy 70 cm przewodu do akumulatora wystarczy? Pewnie tak, jak będzie stał obok. A co jak zasilacz powiesimy, a akumulator będzie stał na podłodze (bo jest ciężki?) Lipa! Podobnie z przewodem zasilającym 230V, przeważnie mają poniżej 1m. Dla przykładu w zasilaczu ZA-TECH-500 (i nie tylko) przewód do akumulatora ma 150cm (tak, półtora metra), a przewód zasilający 230V ma minimum 120cm (przeważnie ok 150cm). Niby długość to drobnostka, ale czasem się przydaje.
Nie wszystkie zasilacze mają opcję „zimnego startu”. „Zimny start” polega na tym, że można włączyć zasilacz, gdy nie ma napięcia w sieci. Zasilacze z serii ZA-TECH mają taką funkcjonalność. Dodatkowo zasilacze mają złącze do zdalnego włącz/wyłącz oraz tryb ECO MODE – zmniejsza zużycie energii na własne potrzeby.

Zasilacz z wbudowanym akumulatorem czy nie?
Zasilacz z wbudowanym akumulatorem to ciekawa opcja. Wszystko mamy w jednej obudowie, estetycznie to wygląda. Jednak wydaje mi się, że jest to jedyna zaleta.
Z wad takiego rozwiązania można zaliczyć:
  • Małe zasilacze mają przeważnie wbudowane małe akumulatory do tego niskiej jakości. Czas podtrzymania to kilkanaście minut. Te większe mają już akumulatory 26, 40 a nawet 55Ah.
  • Brzmi nieźle, jednak nie jest to akumulator dobrej jakości.
  • Wbudowany akumulator jest bardziej nagrzany niż wolnostojący. Może się skrócić jego żywotność (szczególnie w tym małych UPS).
  • Nie można wstawić większego akumulatora – jesteśmy skazani tylko na ten sam rodzaj i pojemność.
  • Taki zestaw jest droższy niż osobno dobry zasilacz + akumulator.




System awaryjnego zasilania – jak się montuje?
Podłączenie zasilaczy ZA-TECH jest dziecinnie proste.
Kupując zasilacz w zestawie z akumulatorem żadnych dodatkowych przewodów nie potrzeba.
Zasilacz montuje się w dogodnym miejscu + wytyczne z instrukcji, podłącza się akumulator.
Tutaj mamy dwa przewody czerwony + i czarny - przykręcamy do akumulatora. Już na tym etapie można włączyć zasilacz.
W tym czasie można ustawić już maksymalny prąd ładowania, tabelkę znajdziesz w instrukcji obsługi.
Następnie wtyczkę, która „wychodzi” z zasilacza podłączamy do gniazdka sieciowego (ważne, aby faza była z lewej strony patrząc na gniazdo u góry jest bolec ochronny).
Wtyczkę od pieca lub sterownika podłączamy do gniazda w zasilaczu.
Ot cała filozofia, już podłączone. Można sprawdzić, czy system działa.

Jaki najbardziej jest popularny zasilacz, który jest najchętniej wybierany?
Największą popularnością cieszy się zasilacz awaryjny ZA-TECH-500, następnie model ZA-TECH-300. Następnie w kolejności będą to ZA-TECH-700, ZA-TECH-1200, ZA-TECH-1600.
Ilość sprzedanych „500” to prawie dwukrotność modelu „300”. To znacząca różnica i widać, że klienci lubą też czasem kupić coś z zapasem mocy. Nie ma nic w tym złego.
Jednak mając pobór mocy w okolicy 100-150W wybrałbym „300”, jest zapas mocy do podłączenia ładowarki czy światła. Różnicę w cenie przeznaczyłbym po prostu na większą pojemność akumulatora. Naprawdę nie ma potrzeby kupować zasilacza o mocy powiedzmy 700W.

Serwis
Nikt nie chce, aby jego produkt się nie psuł. Jednak nie ma rzeczy niepsujących się.
W przypadku zasilaczy ZA-TECH-®, które są na rynku od 2015 roku (w tej wersji konstrukcyjnej) awaryjność jest praktycznie na zerowym poziomie. Można by zliczyć na palcach ręki ilość reklamacji, gdzie była usterka. Co ważne, weryfikacja problemu trwa 1-2 dni, a jak jest potrzebna interwencja technika serwisu to staramy się, aby temat zakończył się maksymalnie w tydzień. Licząc również czas na testy. Nie ma co się kryć, to nie kula metalowa, tylko sprzęt elektroniczny złożony z kilkuset elementów pracujący z dużymi prądami i napięciami. Coś może nie zagrać. Taka prawda.
Myślę, że takiej niskiej awaryjności oraz szybkości weryfikacji nie ma żaden inny zasilacz.

Cena
Co tu dużo pisać, jaka cena taka jakość, jaka jakość taki sprzęt. Tanio kupować, to dwa razy kupować. Tym bardziej, że nie jest to zakup na miesiąc czy dwa tylko na lata. Jak coś jest tanie to na czymś zostało przyoszczędzone. Warto o tym pamiętać.


Dobór akumulatora do zasilacza
Do zasilaczy awaryjnych stosuje się akumulatory VRLA AGM. Są to akumulatory przystosowane do pracy w systemach zasilania awaryjnego.
Czas pracy układu będzie zależał od pojemności akumulatora.
Mały akumulator to krótki czas działania. Mały akumulator z dużym poborem to jeszcze krótszy czas podtrzymania niż wykazują obliczenia. Dla przykładu. Tani akumulator 100Ah przy obciążeniu prądem 5A podtrzyma przez okres ok 20 godzin. Przy prądzie 2x większym tj. 10A będzie to już ok 9-10 godzin, a przy prądzie 20A to już tylko ok 4 godziny. Niby 2x większy prąd, ale czas pracy jest już ponad 2x krótszy. Wynika to z właściwości akumulatorów.
Dlatego przy piecach z dużym poborem warto jednak zakupić większy akumulator.
Poniżej wstawiam tabelkę, jest ona orientacyjna i dotyczy tańszych akumulatorów. Solidne akumulatory będą miały dłuższe czasy pracy. W porównaniu taniego AGM-a z akumulatorem Europower przy prądzie rozładowania 20A czas pracy na korzyść tego drugiego – droższego to nawet + 1 godzina.
Bardzo tanie akumulatory mogą również nie mieć deklarowanej pojemności, może im „trochę” brakować do deklaracji.
Tanie akumulatory mają projektowaną żywotność do 8 góra 10 lat. Raczej trzeba by wziąć poprawkę ten czas i liczyć 5-6 lat. Akumulatory z górnej półki, którymi niewątpliwie są Europower-y mają żywotność do 12 lat, a niektóre serie nawet do 15 lat. Dołączając do tego lepsze parametry rozładowania można się zastanowić nad takim zakupem. Dla porównania, akumulator „tania 100Ah” waży ok 26-27kg. Europower EPS 100 waży… aż 32-33kg (niby ma ważyć 32,7kg). Jakby nie patrzeć jest to różnica ok 6kg na tej samej pojemności i wymiarze obudowy! Tani 120Ah akumulator waży ok 33kg, EPS Europower 120Ah waży 39,5kg, a seria EPL-110 (long life 15 lat) o pojemności 110Ah (w obudowie 120) waży 40kg, duża różnica przyznajcie sami.
Robiłem już kilka testów różnych akumulatorów i za każdym razem się potwierdza, że Europower pokazuje swoją klasę, w pracy cyklicznej bije na głowę tani AGM.

A może agregat?
Agregat prądotwórczy można już kupić za parę stówek. Tak, to będzie „zabawka”. A może taki za 1000-1500? Ma moc nawet 2000W, to w takiej cenie nie będę miał tak mocny zasilacz z dużym akumulatorem.
Tak to prawda, mocny UPS będzie sporo kosztował, ale taki agregat to nadal „zabawka”, która nadaje się do zasilania… czajnika, szlifierki czy wiertarki. Nawet jeśli agregat prądotwórczy będzie miał „AVR” to tylko oznacza, że napięcie będzie w jakimś przedziale (np. 220-240V), ale nie poprawia to jakości napięcia – przebiegu. Tutaj pojawiają się śmieci, aby takie coś wyfiltrować potrzebny jest sprzęt za… grubo ponad tysiąc złotych. Bez tego nie podłączałbym pieca.
Do tego warto wspomnieć o hałasie, smrodzie, przeglądach (bez przeglądu nie ma gwarancji – przeważnie), o świeżym paliwie.
Ja mam jednak dobrą radę. Praktycznie każdy ma samochód, a samochód może posłużyć nam jako taki agregat. Wystarczy podłączyć zasilacz ZA-TECH-® do akumulatora w samochodzie i uruchomić silnik. Alternator będzie dostarczał energię do naszego pieca (i nie tylko).
Spokojnie te 300 czy 500W będziemy mogli pobierać.
Jeszcze jedno, zasilacz działa od razu, a co będzie jak nie ma nas w domu? Kto włączy agregat, gdy piec rozpalony?


Mam nadzieję, że artykuł dość obszernie wyczerpał temat wyboru zasilania awaryjnego do pieców na paliwo stałe, kotłów, pomp co oraz pieców gazowych.
Wybór zasilania awaryjnego z serii ZA-TECH do Państwa kotłowni jest dobrym wyborem. Jakość, wysoka niezawodność produktu, a także funkcjonalność i przemyślanie rozwiązania sprawią, że będą Państwo zadowoleni z zakupu.
Marka TECHTRON® to polska marka (znak towarowy zastrzeżony w Urzędzie Patentowym RP), prowadzona przez polską firmę TECHTRON.
Sprawdzony projekt i obecność produktu od 2015 roku gwarancją dobrego zakupu.
Komponenty pochodzą z wolnego rynku, produkcją elektroniki zajmują się Chińczycy. Takie czasy.

Pełen asortyment zasilaczy awaryjnych UPS znajdą Państwo w sklepie pod tym adresem https://techtron.pl/k112,zasilanie-awaryjne-ups-do-kotlow-piecow-pomp-co-solarow-bram-lodowek.html

Pozostałe wpisy

Nie znalazłeś szukanego urządzenia?
Potrzebujesz fachowej porady w doborze?
Napisz do nas e-mail na:
sklep@techtron.pl
lub zadzwoń
793687418
Przeważnie w godzinach 9-14:00
od poniedziałku do piątku.